zaloguj   |   załóż konto
piątek, 2 listopada 2018

Pańska skórka.


Skąd się wzięła Pańska skórka? Czy znają ją w innych krajach? Poza Warszawą? Czy da się ją zrobić w domu? Z czego się składa? I na koniec najważniejsze: Jak odkleić pańską skórkę od papierka?
Odpowiedzi na te pytania (no może poza pierwszym ;)) nie chcę poznać, więc nie będę dziś dociekać. Z resztą na najważniejsze pewnie po prostu nie ma odpowiedzi, bo teraz pakują skórki w śliski pergamin, cwaniaczki!

Dlaczego nie dociekam? Nie chcę, żeby - jak to mówi tatuś na powrót przemieniony z królika w "Kingsajzie" - czar prysł. Bo pańska skórka wyzwala w moim umyśle cykl migawek: obrazów i wspomnień. Choć piekielnie słodka, nie za ładna, obkleja zęby i zawsze zjadana z tym wkurzającym papierem, kojarzy mi się bardzo dobrze. Z dzieciństwem, rodziną, wspólnotą, kultem przodków, historią... ogromnym ciepłem płynącym ze środka, z serca, przez pokolenia, kiedy na zewnątrz plucha. Mam przed oczami obraz moich dziecięcych stóp odzianych w niewygodne, acz ciepłe relaksy i brnących wśród wielu innych stóp w rozmoczonym śniego-błocie. Zmierzająca na cmentarz, niekończąca się rzeka ludzi, której brzegi wyznaczają stragany z obwarzankami i pańską skórką właśnie. Długa nudna droga, w której trudno się zatrzymać. Ale zawsze uwieńczona spotkaniem czekającego już przy grobie kochanego Dziadka z kieszeniami pełnymi... oczywiście pańskiej skórki.

Wspaniałym spotkaniem trzech lub czterech pokoleń rzadko widujących się na co dzień krewnych i snuciem rodzinnych wspomnień. Dziadek opowiada o swoich braciach, którzy młodo zginęli od zdradzieckich kul, tata uzupełnia o fakty z drzewa genealogicznego i wspomnienie prababci, która gotowała makaron dla powstańców warszawskich, a ja do tej historii przekazywanej swoim dzieciom dołączam listopadowe pierwsze śniegi, futro wyjmowane tego dnia po raz pierwszy w roku przez prababcię mamy, moje relaksy i pańską skórkę.
W dniu Wszystkich Świętych wspólnie ciepło wspominamy tych, których w kolejnym roku zabrakło, jednocześnie celebrując towarzystwo obecnych.



Komentarze (0)


Aby dodać swój komentarz - zaloguj się ».
Nie masz jeszcze konta? Załóż konto »

Agnieszka Klimczak

Podpowiadam (przyszłym) właścicielkom "słodkich" firm jak godnie zarabiać i prowadzić firmę w zgodzie ze sobą. Pomogłam już setkom pasjonatów i zawodowych cukierników. Jako praktykująca od lat nauczycielka i świetna słuchaczka, umiem wspierać w rozwoju i trafnie identyfikować potrzeby. Wiem, że rozwiązania idealne nie istnieją. Ale są drogi na skróty. Wiem które warto wybierać, a których lepiej unikać. Moją największą pasją jest dzielenie się tą wiedzą.
Przez kilkanaście lat własnej działalności gospodarczej (m.in. kawiarnia i pracownia tortów artystycznych) oraz dzięki doświadczeniu pracy na etacie, ukończonym studiom, kursom, szkoleniom, przeczytanym książkom i wnikliwej obserwacji rynku, zyskałam solidną wiedzę i potężną dawkę doświadczenia.
Byłam dyrektorką i nauczycielką Akademii tortownia.pl.
Jestem także autorką publikacji w branżowej prasie cukierniczej oraz wydawcą i redaktorką merytoryczną pierwszych w Polsce książek o dekoracjach cukierniczych.
Skończyłam studium podyplomowe Mazowiecka Akademia Firm Rodzinnych (Family Business Academy) w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej.
Firmę tortownia.pl prowadzę od 2006 roku.

Więcej informacji o mnie...



W Akademii tortownia.pl prowadzi szkolenia:


Kurs online: SŁODKA FIRMA bez obaw przed formalnościami i konkurencją

Indywidualne konsultacje: zakładam słodką firmę




 Przeczytaj też:


10 lekcji z Akademii Sztuk Pięknych.

Zamieszanie w kolorach

Skąd się wzięło Halloween?

"Domek z Piernika" w tortownia.pl

Bunt biskupa przeciw czekoladzie


Kategorie: słodkie opowieści



Szukaj

Kategorie
Autorzy

Agnieszka
Klimczak

Tadeusz
Branecki

Bożena
Sikoń

oraz goście »

Archiwum bloga