UWAGA! Od 1 kwietnia tylko sprzedaż internetowa. Więcej informacji...
zaloguj   |   załóż konto
piątek, 27 marca 2015

Jak zaprojektować artystyczne wypieki

nie tylko na konkurs


Przystępując do pracy nad projektem tortu, szczególnie konkursowego, łatwo wpaść w panikę. Temat jest zwykle dość szeroki, więc w głowie rodzi się wiele pomysłów, zależy nam też na pokazaniu się z jak najlepszej strony. Mamy pokusę, żeby w tej jednej pracy widać było wszystkie nasze umiejętności, szczególnie znajomość wielu różnorodnych technik. Ale czy uda się pokazać wszystko i jednocześnie nie za dużo? Zapewniam, że profesjonalne jury potrafi rozpoznać wartość dobrej pracy, nawet jeśli nie obrazuje wszystkich umiejętności autora.

Poniżej kilka wskazówek jak przygotować pracę na konkurs dekoratorski. Warto je także stosować w indywidualnych tortach (i nie tylko tortach) na zamówienie. Oczywiście warunki konkursowe różnią się od codziennej pracy. Sprzedając artystyczne wypieki nie zawsze możemy wykonać je dokładnie tak jak sobie wymarzymy, bo przecież w takiej sytuacji tort czy ciasteczko musi przynieść realny zysk, co - nie da się ukryć - wprowadza dodatkowe ograniczenia. Postrzegam udział w konkursie jako rodzaj doskonalenia, okazję do rozwoju i poddania się ocenie: z jednej strony profesjonalnemu jury, z drugiej - publiczności, czyli potencjalnym klientom i, z trzeciej - co równie ważne - innym uczestnikom konkursu. Taki "test" świetnie sprawdza się w trakcie prowadzenia działalności gospodarczej, ale także w tym miejscu drogi, kiedy dopiero planujemy założenie własnej firmy. Możemy sprawdzić czy idziemy w dobrym kierunku, a to warto ciągle na nowo potwierdzać...

Pierwsze przymiarki - ogarnąć twórczy chaos

Od czego zacząć projektowanie? Przede wszystkim od zrozumienia tematu :) To wcale nie takie łatwe, bo tematy konkursowe są zwykle dość szerokie i dają duże możliwości interpretacji. Z jednej strony pozwalają każdemu uczestnikowi odnaleźć swoje indywidualne spojrzenie na zadanie, z drugiej, im lepiej mamy rozwiniętą kreatywność, tym więcej pomysłów się pojawia. Na tym etapie warto zrobić coś w rodzaju "burzy mózgu" - notować (lub szkicować) wszystkie pomysły, na całość kompozycji oraz detale, tylko po to, żeby nie umknęły. Nie warto się przejmować, że jest ich bardzo dużo. Proponowałabym nawet kilka razy od nowa popatrzeć na dany temat, za każdym razem trochę z innej perspektywy. Oczywiste jest, że wszystkich pomysłów nie da się wykorzystać, ale mając ich sporo, możemy wybrać te najciekawsze oraz - co ważne - najbliższe naszemu sercu. Autentyczność pracy ma bardzo duże znaczenie. Jeśli nie będzie przekonywująca dla samego autora, na pewno jurorom też będzie trudno ją polubić. Oczywiście nie mówię tu o drobnych wątpliwościach, które zawsze pojawiają się w którymś momencie tworzenia, kiedy jesteśmy pochłonięci pracą. Chodzi o poczucie, że projekt jest "mój" z pewnego dystansu, najlepiej to ocenić właśnie na etapie projektu - decydowania o całości kompozycji.

Zwykle mamy aż nadmiar informacji, które możemy wykorzystać jako inspiracje, szczególnie kiedy myślimy o torcie weselnym. Nigdy nie bierzemy pod uwagę wszystkiego naraz. Szukamy tych elementów, które zdecydują o wyjątkowości kompozycji. Liczy się indywidualne podejście do klientów (w konkursie podczas Otwartego Festiwalu Tortów Artystycznych para jest wymyślona, ale mogłaby być autentyczna), elegancja, nieoczywistość...
Przydatne może okazać się czerpanie z różnych dziedzin, szczególnie szeroko pojętego rękodzieła i sztuki. Inspiracje mogą kryć się wszędzie tam gdzie liczy się estetyka i projektowanie przestrzenne. Więc jeśli interesuje Cię ceramika, design, szycie, architektura, grafika, malarstwo, rzeźba, florystyka, projektowanie wnętrz... może w nich odnajdziesz elementy własnego niepowtarzalnego stylu albo zasady kompozycji, które mogą okazać się przydatne. Jako ćwiczenie, polecam przeczytanie artykułu Emilii Braneckiej-Ledwoń "10 cech doskonale zaprojektowanego przedmiotu czyli subiektywny dekalog designu".

Wracając do konkretnego projektu, warto jeszcze podkreślić, że tak jak klienci, dla których tworzymy nasze słodkie dzieła, jurorzy mają swoje preferencje, zwracają uwagę na różne aspekty prac. Niezależnie jak bardzo profesjonalnie oceniają i jak bardzo obiektywnie ułożone są zasady punktowania oraz warunki oceniania, gust oceniających może minimalnie zaważyć o ostatecznej decyzji, szczególnie przy mocno wyrównanym poziomie prac. Na szczęście skład jury znany jest zwykle z pewnym wyprzedzeniem, a każdy z jurorów ma na swoim koncie pewien dorobek artystyczny, często też publikacje, do których można się odnieść. Uważam, że, w ostatniej kolejności, ale warto zwrócić uwagę również na ten "ludzki" aspekt oceniania.

Kreatywność i umiar

Jak przygotować projekt? Najważniejsza jest całość kompozycji. Pamiętajmy, że jeśli nawet najlepsze pomysły połączymy w nieprzemyślany sposób, a czasem dodamy o jeden element za dużo, możemy zepsuć ogólne wrażenie. W praktyce, oglądający prace (a szczególnie niestety sędziwie) w pierwszej kolejności zwracają uwagę na te elementy, które "nie pasują" do całości. Elementem projektu jest także sposób wyeksponowania słodkości, nie zapominajmy o tym. Ogólnie rzecz biorąc, istotny wpływ na ocenę ma pierwsze wrażenie.
Kolejnym błędem, którego warto się wystrzegać, jest złe rozłożenie akcentów. Dominujące elementy dekoracji dobrze jest ułożyć tak, alby nie rozpraszały uwagi, powinny ją raczej skupiać w jednym punkcie. Także właściwe ułożenie tych "akcentów" spowoduje, że kompozycja będzie miała "środek ciężkości" we właściwym miejscu.

Oczywiście, im ciekawsze techniki zastosujemy, im bardziej umiejętnie uda nam się je ze sobą połączyć, tym wzbudzimy większe zainteresowanie. Odnośnie technik, chciałabym też podkreślić, że nie zawsze muszą być one nowatorskie. Czasem wystarczy ich innowacyjne wykorzystanie. Dla zilustrowania wspomnę o gruszce z lukru plastycznego wykonanej kiedyś przez Tadeusza Braneckiego. Jej ogonek i drobne kropeczki to nic innego jak laska i ziarenka wanilii. Takie eksperymentowanie dodaje smaczków naszym pracom. (Oczywiście wykorzystujemy tylko to, co jadalne).

Wykorzystanie nowatorskich technik wiąże się też oczywiście ze znajomością światowych trendów. Im lepiej obeznani jesteśmy w świecie cukrowych dekoracji, tym większe mamy możliwości, żeby do osiągnięcia zamierzonego efektu wykorzystać takie rozwiązanie, które sprawdzi się najlepiej w danym kontekście, przy czym nie koniecznie to, co modne jest zawsze gwarancją sukcesu.

Czy im większej liczby technik użyjemy, tym lepiej? Raczej nie. Oczywiście, że wykorzystanie różnych metod dekoracji wzbogaca całość projektu, ale pamiętajmy, że techniki to jedynie środek do celu, narzędzie w rękach artysty. Im szersza wiedza dekoratora tym łatwiej mu ten wymarzony cel osiągnąć i tym łatwiej, spośród całego wachlarza umiejętności, wybrać te, które sprawdzą się najlepiej w danym kontekście. Wykorzystanie zbyt wielu rodzajów dekoracji rodzi niebezpieczeństwo pomieszania stylów, co może spowodować "bałagan" i trudności z właściwym zaznaczeniem akcentów na gotowej pracy.
Jest jeszcze jeden ważny aspekt: lepiej skupić się na tym, co wychodzi nam najlepiej niż szukać nowości na siłę, specjalnie na potrzeby na konkursu. Uwaga ta w szczególności dotyczy osób, którym bliskie są techniki mało popularne, rzadziej stosowane przez innych dekoratorów. Wtedy tym bardziej skupiłabym się na zaprezentowaniu niecodziennego talentu.
Wiem, że często nie doceniamy własnych umiejętności, które są naszym "chlebem powszednim", mamy poczucie, że to "za mało" i dodajemy elementy, które w efekcie zdają się "nie pasować" i odwracają uwagę od sedna.

Jest też kwestia indywidualnego stylu. Wielokrotnie podkreślam, że w niedalekiej przyszłości polscy dekoratorzy i dekoratorki będą rozpoznawalne po swoich pracach, tak jak dzieje się na całym świecie. Widząc prace takich sław jak Carlos Lischetti, Debbie Brown, Peggy Porschen, Maggie Austin, Alan Dunn, Cerri Griffith, czy innych, z dużą dozą prawdopodobieństwa jesteśmy w stanie wskazać ich autorów. Uważam, że wśród uczestników rodzimych konkursów, można już także wymienić podobne osoby.
Utajnienie nazwisk autorów prac podczas oceny jury pozwala sędziom zachować obiektywizm (choćby dlatego, że nie biorą pod uwagę postępów uczestników startujących w kolejnych edycjach). Jeśli jednak, mimo nieznajomości nazwisk, jurorzy spodziewają się kto jest autorem oglądanej pracy, zdecydowanie świadczy to o najwyższym światowym poziomie startujących.

Ostatnim ważnym aspektem, nad którym warto się pochylić, jest smak. Oczywiście, że ze względu na warunki, w jakich konkursy się odbywają, nie jest oceniany, ani nawet wymagany - dekoracje tworzymy na atrapach. Jednak w codziennej pracy dopiero połączenie smaku i dekoracji pozwala osiągnąć kompletną całość. Także zachowanie harmonii między tymi dwoma aspektami tortu (czy mniejszych wypieków) jest niezwykle ważne. Komponując projekt, na takie konkursy jak Otwarty Festiwal Tortów Artystycznych, warto o tym pamiętać, bo bez smaku tort pozostaje rzeźbą, a nie tortem, nie zapominajmy o tym! (Z tej przyczyny w tortownia.pl, uczestnicy konkursu dekoratorskiego biorą udział w bezpłatnych warsztatach Bożeny Sikoń, dotyczących właśnie smaków).

Zasady, wytyczne i wybór konkurencji

W jakim stopniu trzymać się regulaminu? W stu procentach. Zasady konkursów dekoratorskich tworzone są po to, by jak najdokładniej opisać techniczne wymogi i ustalić kryteria oceny prac. Spełnienie "twardych" kryteriów jest (lub powinno być) warunkiem koniecznym pozytywnej oceny. Biorąc udział w konkursie artystycznym tego typu, stajemy w szranki z najlepszymi, wszyscy uczestnicy traktują swój start w zawodach bardzo serio. Ani uczestnicy ani organizatorzy nie powinni więc pozwalać na nierówne traktowanie.
Moim zdaniem regulamin konkursu powinien wyznaczać czytelne ramy "techniczne". Natomiast tematy prac powinny pobudzać wyobraźnię, nie ograniczać kreatywności i nie nakładać dodatkowych utrudnień (np. w postaci konieczności dostarczenia dodatkowych rekwizytów). Dobrze, żeby warunki konkursowe jak najlepiej odpowiadały rzeczywistym realiom (np. fikcyjna młoda para, dla której przygotowujemy tort weselny mogłaby istnieć naprawdę).
Dzięki odpowiednio przygotowanemu regulaminowi konkursu i przestrzeganiu jego zasad przez uczestników, możemy mieć pewność, że wszystkie prace zostały przygotowane specjalne na tę imprezę.

Ostatnio ktoś zadał mi pytanie czy można zgłaszać swój udział w kilku konkurencjach. Oczywiście, że jest to możliwe i warte zachodu. Szczególnie jeśli specjalizujemy się w kilku dziedzinach dekoratorskich, bo może to być sposobem na pokazanie swoich różnych talentów, bez niebezpieczeństwa "przeładowania" jednej pracy, o czym pisałam powyżej. No i, statystycznie rzecz biorąc, zwiększa się szansa na wygraną. Ale, znów, uwaga na pułapki :-) Decyzja w których konkurencjach startujemy także powinna być przemyślana. Czasem lepiej skupić się na mniejszej liczbie konkurencji, żeby móc skoncentrować się na pracach, które są nam bliższe, zamiast rozmieniać się na drobne - przecież liczy się jakość, a nie ilość.
A może ciekawym pomysłem, jeśli bierzemy udział w kilku konkurencjach, byłoby przygotowanie różnych prac w jednym stylu, tak jakby miały stanowić elementy jednego słodkiego stołu?

Na koniec

Na końcu, nie wszyscy mogą przecież wygrać. Co, jeśli nie uda się stanąć na podium? Czy odczujemy gorycz porażki? To oczywiście zależy od indywidualnych ambicji i postrzegania ocen. Osobiście uważam jednak, że już sam udział w konkursie to rodzaj wygranej. Nie da się ukryć, że trzeba podjąć spory wysiłek intelektualny, fizyczny i emocjonalny, żeby zdecydować się na start. Ale emocje, dyskusje, konstruktywne uwagi jurorów - bezcenne :). Otwarty Festiwal Tortów Artystycznych to także niepowtarzalne bezpłatne warsztaty przygotowane specjalnie dla uczestników konkursu, które są nagrodą od tortownia.pl za podjęcie tego wyzwania.
Dyskusje z innymi uczestnikami i ekspertami to ogromna zaleta konkursów - nie tylko pomagają się rozwijać. Są spotkaniem z innymi osobami, które myślą podobnie, więc wzajemnie się rozumieją i potrafią się nawzajem docenić. Uczestniczki pierwszej edycji OFTY potwierdzą, że było to przemiłe wydarzenie towarzyskie, gdzie zawiązywały się przyjaźnie i współprace.

Reasumując, dokładnie przemyśl zadania, podejmij decyzję, w których konkurencjach startować, szkicuj, planuj i szykuj się do konkursu :)

Pamiętaj, że liczy się indywidualny styl, pasja, autentyczność, nieoczywistość i wszystkie te ulotne szczególiki, które sprawiają, że tort, cukrowy bukiet lub nawet mała babeczka może być dziełem sztuki!

Trzymam za Ciebie kciuki!



Komentarze (0)


Aby dodać swój komentarz - zaloguj się ».
Nie masz jeszcze konta? Załóż konto »

Agnieszka Klimczak

Założycielka i właścicielka tortownia.pl, Dyrektor Akademii tortownia.pl. Ukończyła szereg specjalistycznych szkoleń cukierniczych w Wielkiej Brytanii oraz program FBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. Jest także autorką publikacji w branżowej prasie cukierniczej oraz wydawcą i redaktorką merytoryczną książek o dekoracjach w języku polskim.


W Akademii tortownia.pl prowadzi szkolenia:


Indywidualne konsultacje: zakładam słodką firmę

Styl angielski od podstaw

Bukiet babeczek - dekoracje wyciskane z kremu

Profesjonalny nauczyciel - dekoracje i cukiernictwo




 Przeczytaj też:


Kumulacja pozytywnej energii,

Otwarty Festiwal Tortów Artystycznych 2015

Kreowanie tortów artystycznych na zamówienie

Przyjemność dzielenia się

O miłości do pieczenia,


Kategorie: od pasji do profesji: moja słodka firma, wydarzenia, dekoracje cukiernicze



Szukaj

Kategorie
Autorzy

Agnieszka
Klimczak

Tadeusz
Branecki

Bożena
Sikoń

oraz goście »

Archiwum bloga