UWAGA! Od 1 kwietnia tylko sprzedaż internetowa. Więcej informacji...
zaloguj   |   załóż konto
czwartek, 5 marca 2015

Kreowanie tortów artystycznych na zamówienie

Poznaj kulisy Pracowni tortownia.pl


Kreowanie tortów artystycznych na zamówienie to najprzyjemniejsza praca, jaką można sobie wyobrazić, szczególnie jeśli pracuje się w zespole otwartych, pomysłowych artystów. Jeśli dodatkowo ma się szczęście do klientów, którzy zechcą obdarzyć nas zaufaniem, to już creme de la creme!

W Pracowni tortownia.pl przygoda zaczyna się długo przed składaniem tortu. Organizujemy prace tak, żeby każde spotkanie było słodką przyjemnością dla naszych gości. Proces powstawania projektu może jednocześnie stanowić dla nas wyzwanie i sprawiać nam radość. Jednym z takich projektów był tort weselny dla Magdy i Jean-Marc'a. Na jego przykładzie opowiem jak powstają weselne torty artystyczne w Pracowni tortownia.pl.

Pierwsze spotkanie

Zawsze zaczynamy od poznania okoliczności przyjęcia oraz - co najważniejsze - Państwa Młodych. Nie ma lepszej okazji, niż specjalne spotkanie przy filiżance kawy. Podczas pierwszej wizyty w tortownia.pl zadajemy mnóstwo pytań! Prosimy o opowiedzenie o planowanym przyjęciu, miejscu i czasie, w których ma się odbyć. Pytamy także o upodobania najważniejszych "aktorów" wydarzenia.
Po pierwsze o preferencje smakowe (nie tylko te związane z deserami). Dowiadujemy się, czy narzeczeni chcą sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji czy wolą tort o bardziej klasycznym, wyważonym charakterze. Decyzja o wybraniu jednego z tych kierunków determinuje podejście do smaku i dekoracji. Staramy się znaleźć szczegóły wyróżniające tę właśnie parę, albo charakteryzujące każdą z osób. Inspiracją mogą stać się także faktury materiałów użytych w strojach, elementy wystroju sali, ulubione kwiaty (które też często znajdują się w wiązance Panny Młodej).

Podczas pierwszego spotkania z Magdą i Jean-Marc'iem najpierw przez chwilę rozmawialiśmy o kolorach, które widzieliby na swoim torcie, o sukni ślubnej... Sprawy nabrały jednak tempa kiedy okazało się, że narzeczony jest muzykiem i kompozytorem, a narzeczona profesjonalnie zajmuje się animacją komputerową. Wymieniliśmy z BożenąTadeuszem porozumiewawcze spojrzenia i z zapartym tchem słuchaliśmy o ich pracy i upodobaniach. Dostaliśmy mnóstwo inspiracji - było z czego wybierać.

Niestety, wiedzieliśmy, że Państwo Młodzi mieszkają poza granicami Polski i przyjechali na krótko, tylko po to, żeby dopełnić formalności. Mieliśmy mało czasu...

Burza mózgów

Szybko przystąpiliśmy więc do drugiego etapu: projektowania. Jak zawsze, wyposażeni w plik inspiracji (notatek, zdjęć, linków, próbek kolorów...), pozwoliliśmy kiełkować pomysłom w naszych głowach. Każdy z nas, niezależnie przygotowywał się do twórczego spotkania.

Następnego dnia, jak zawsze na tym etapie projektu, usiedliśmy we trójkę, z kartką papieru i ołówkiem w ręku...

Każde spotkanie projektowe zaczynamy od poznania propozycji kompozycji smakowych przygotowanych przez Bożenę (zwykle są to dwa smaki, z których Państwo Młodzi wybiorą ten jedyny). Oczywiście ani ja, ani Tadeusz nie jesteśmy w stanie niczego tu dodać. Za to ten etap nastraja nas pozytywnie i wyzwala dalszą kreatywność :)

Następnie wszyscy razem dyskutujemy, rysujemy... zastanawiamy się nad innowacyjnymi technikami, których moglibyśmy użyć do ozdobienia tortu, ustalamy też ile będzie pięter i jakie będą miały proporcje. Każdy z nas w tym trzyosobowym zespole ma troszkę inne spojrzenie i swoją rolę (Bożena - smaki i dekoracje wyciskane + malowane, Tadeusz - kwiaty, figurki, dobór kolorów, a ja - najnowsze trendy i nowinki techniczne). Za ostateczny kształt projektu odpowiadamy wspólnie, co daje efekt prawdziwej synergii.
Tego dnia skupiliśmy się na oglądaniu udostępnionego przez Magdę filmu (tzw. showreel). Uznaliśmy, że jest w nim mnóstwo elementów, które można wykorzystać. Pamiętaliśmy też, że podczas pierwszego spotkania Magda prosiła, żebyśmy koniecznie wykorzystali motyw klawiatury fortepianu. Kolorystycznie projekt miał uwzględniać miętową zieleń, "złamany" róż i złoto...

Nie przesadzić

W pierwszej kolejności wybraliśmy z filmu kadry z elementami, które zamierzaliśmy wykorzystać na torcie. Trzeba przyznać, że różniły się między sobą w stylu, więc istniało ryzyko "przedobrzenia". Zastanawialiśmy się jak połączyć elementy o odmiennej naturze, żeby stanowiły spójną całość. Ostatecznie ustaliliśmy jak chcielibyśmy, żeby wyglądał tort i zrobiliśmy szkic w formie kolażu. Przeważnie po spotkaniu projektowym powstaje rysunek, jednak tu zależało nam na dokładnym uchwyceniu charakterystycznych elementów animacji Magdy (tym bardziej, że w filmie "grają" między innymi jej własne rysunki z dzieciństwa). Korciło nas, żeby umieścić na torcie myszkę, która mogłaby wyglądać zza klawiatury, jednak baliśmy się przesytu. Zostawiliśmy więc ten element ze znakiem zapytania. Niektóre ostateczne decyzje warto podejmować już w trakcie dekorowania gotowego tortu. Zawsze trzeba przewidzieć na nie czas w planie pracy tuż przed imprezą.

Sprawdzian

Z porcjami tortu do spróbowania i rysunkiem byliśmy gotowi na drugie spotkanie z zainteresowanymi.

Trema. Czy pomysł się spodoba? Czy spełnimy oczekiwania? Czy goście zaakceptują nasze pomysły?

Na szczęście byli bardzo zadowoleni. Z projektu dekoracji i smaków. I o kosztowaniu smaków chciałabym napisać jeszcze dwa słowa.


deser "Fiołkowa huśtawka", wykonanie Bożena Sikoń, fot. KENWOOD

Czy wiecie, że próbki degustacyjne tortów są nagie? Znawcy deserów Bożeny Sikoń wiedzą jak wielką wagę przywiązuje do ich podania. Kosztowanie kawałka tortu o czystej, nieudekorowanej powierzchni kojarzy mi się z mierzeniem sukni spiętej szpilkami: w zasadzie forma jest już ustalona, ale zawsze można coś jeszcze lekko poprawić...
Sposób ułożenia i udekorowania deseru to także zapowiedź i obietnica. Patrząc na talerz, z góry wyrabiamy sobie opinię, spodziewamy się konkretnych smaków... nagi tort pozwala w pełni smakować. Tutaj zawsze padają słowa "proszę nabrać na widelczyk wszystkie elementy, ważne by smaki się łączyły"... następuje pauza na kosztowanie, która przypomina mi wyśmienitą scenę fajerwerków z filmu animowanego "Ratatuj"... oddech... a potem wspaniała opowieść Bożeny o smakach i strukturach, która ukazuje kolejne zakamarki jej przemyślanej kompozycji i której słucham jak najlepszej muzyki...

Do pracy!

Ostatni etap to piecznie, szykowanie, składanie, dekorowanie... w różnej kolejności w zależności od projektu... cukiernictwo... rękodzieło? Sztuka?

A potem znów oczekiwanie. Oczekiwanie na wiadomość o pierwszych reakcjach gości na widok dekoracji i o opiniach na temat smaku, powtarzanych zwykle długo po zakończeniu imprezy...


klatka z filmu zrealizowanego przez firmę www.czarodziejewspomnien.pl

Wizyta w tortownia.pl i wybór naszego tortu weselnego był z pewnością jednym z najprzyjemniejszych wydarzeń podczas naszych przygotowań do ślubu. Nasze pierwsze spotkanie było niezwykle miłym zaskoczeniem.
Profesjonalny zespół składający się z Agnieszki Klimczak - właścicielki firmy, Bożeny Sikoń - szefowej pracowni cukierniczej, kreatorki smaku i dekoracji i Tadeusza Braneckiego - kreatora dekoracji cukierniczych zadał nam szereg pytań, między innymi na temat naszych zainteresowań, pasji, ulubionych potraw i smaków. Mój mąż jest pół Francuzem pół Grekiem i naturalnie bardzo lubi przyprawy i owoce morza co bardzo zaintrygowało panią Bożenę.

Poczuliśmy się bardzo wyjątkowo, a mój, wtedy przyszły mąż skomentował wizytę jako wydarzenie niczym z filmu "Charlie i Fabryka czekolady". Podczas drugiego spotkania spróbowaliśmy dwóch różnych propozycji smakowych tortu - obydwa były przepyszne, wykwintne i bardzo ciężko było nam się było zdecydować. Jedna z propozycji miała  wyjątkowy smak, między innymi dzięki odważnej decyzji o dodaniu szczypty rozmarynu!
Jeśli chodzi o wygląd tortu to obawialiśmy się, że daliśmy zespołowi tortownia.pl zbyt wiele inspiracji, co mogło zakończyć się zbyt przeładowanym wyglądem tortu. Jednak kreatorzy dekoracji zaprojektowali tort bardzo subtelny, wyważony, z idealną ilością elementów i finezyjnej kolorystyce. Wygląd tortu odzwierciedlał nasze pasje i zawody - muzykę oraz film animowany. Tort weselny był jeszcze bardziej nasz.
Nasi goście byli dość bogatą mieszanką narodowościową i od niejednego gościa z Polski, Francji czy Grecji usłyszeliśmy, że był to chyba najlepszy tort jaki kiedykolwiek skosztowali.

Jednym zdaniem: profesjonalizm, pomysłowość, dla podniebienia i dla oka.

Magda i Jean-Marc



Komentarze (0)


Aby dodać swój komentarz - zaloguj się ».
Nie masz jeszcze konta? Załóż konto »

Agnieszka Klimczak

Założycielka i właścicielka tortownia.pl, Dyrektor Akademii tortownia.pl. Ukończyła szereg specjalistycznych szkoleń cukierniczych w Wielkiej Brytanii oraz program FBA w Szkole Biznesu Politechniki Warszawskiej. Jest także autorką publikacji w branżowej prasie cukierniczej oraz wydawcą i redaktorką merytoryczną książek o dekoracjach w języku polskim.


W Akademii tortownia.pl prowadzi szkolenia:


Indywidualne konsultacje: zakładam słodką firmę

Styl angielski od podstaw

Bukiet babeczek - dekoracje wyciskane z kremu

Profesjonalny nauczyciel - dekoracje i cukiernictwo




 Przeczytaj też:


Przyjemność dzielenia się

Jak zaprojektować artystyczne wypieki

Słodkie tajemnice Bożeny Sikoń

Kumulacja pozytywnej energii,

Otwarty Festiwal Tortów Artystycznych 2015


Kategorie: od pasji do profesji: moja słodka firma



Szukaj

Kategorie
Autorzy

Agnieszka
Klimczak

Tadeusz
Branecki

Bożena
Sikoń

oraz goście »

Archiwum bloga